Autorka „Walki o orgonit” ostrzegała przed kontrolą umysłu

O mind control w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chojnicach mówiła Justyna Polaszek, chojniczanka, autorka książki „Walka o orgonit”. Spotkanie odbyło się w czwartek 28 listopada 2019 roku, a jego organizatorem była księgarnia Między Kartkami.

Uczestników przywitała bibliotekarka Anna Maria Zdrenka, a następnie oddała głos autorce. Justyna Polaszek zaczęła od przedstawienia się. – „Jestem chojniczanką, urodziłam się tu i tu mieszkam. Uczyłam się w liceum filomatów, a później na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Bydgoszczy. Swoją pracę zawodową związałam z rodzinną firmą” – mówiła. Następnie opowiedziała o tym, jak narodził się pomysł na książkę. Jak podkreśliła, trochę to trwało, gdyż pierwszy rozdział powstał cztery lata temu. Wstępną koncepcją było napisanie o psychotronice, dopiero później autorka trafiła na materiały związane z technologią mind control. – „Gdy zaznajomiłam się z tą tematyką, książka zaczęła się pisać sama” – zauważyła Justyna Polaszek.

Pisarka przybliżyła również czego dotyczy mind control, gdyż temat ten nie jest aż tak popularny. Pojęcie to związane jest z kontrolą umysłu przy pomocy nowych technologii wykorzystujących broń magnetyczną. – „Jak pierwszy raz o tym usłyszałam, było to przerażające, dlatego też postanowiłam ten temat opisać w książce” – dodała. Początki kontroli umysłu przy pomocy technologii sięgają 1945 roku. Wówczas chciano wpłynąć na emocje społeczeństw, które doświadczyły okropności II wojny światowej. Dopiero później zaczęła służyć manipulacji tłumu. Wykorzystuje się do tego m.in. satelity i nowoczesne techniki. – „Korzystając z nowych technologii, które daje nam świat, musimy zdawać sobie sprawę, że jesteśmy inwigilowani” – zasygnalizowała pisarka. Dodała także, że jednym z takich systemów służących do inwigilacji elektronicznej w Polsce jest program Pegasus.

W dalszej części spotkania Justyna Polaszek odpowiadając na pytanie czytelniczki, mówiła o tym, skąd wziął się tytuł książki. Zauważyła, że wymyśliła go dopiero na koniec, a orgonitem nazwała tajemniczą substancję, która ma obronić bohaterów przed mind control. Orgonit istnieje naprawdę i według badaczy ma moc i chroni przed negatywną energią. Pisarka jednak w książce poszerzyła jego właściwości. – „Jest on katalizatorem, który wyzwala wewnętrzną energię. Może też działać jako interfejs. Bohaterzy, którzy z niego korzystają bronią się przed technologią kontroli umysłu” – stwierdziła pisarka. Po napisaniu powieści pisarka miała także okazję porozmawiać z ofiarami kontroli umysłu. Jak zauważyła, ciężko jest zdiagnozować osoby, które zostały poddane manipulacji, gdyż nierzadko objawy zbliżone są do symptomów schizofrenii czy innej choroby psychicznej. Podkreśliła także, że w Polsce diagnozowanie chorych jest trudne, gdyż tym tematem zajmuje się tylko kilku lekarzy. Dodała, że mind control jest niebezpieczny, nie ma nas unicestwić, a jedynie kontrolować. – „Dla człowieka największym zagrożeniem jest jednak sztuczna inteligencja” – podsumowała Justyna Polaszek.

Pisarka pytana o kolejne książki, wspomniała, że na debiucie nie kończy. – „Mam tysiące pomysłów. Chciałabym, żeby następna powieść także była w tej tematyce, ale nie mogę tego państwu obiecać, bo nie wiem, dokąd mnie książka poprowadzi” – dodała. Puentą kończącą rozmowę było, że należy informować społeczeństwo o technologiach kontroli umysłu, gdyż większość nie jest świadoma istniejącego zagrożenia.

Na zakończenie spotkania uczestnicy chętnie ustawili się po wpis do książki i robili sobie pamiątkowe fotografie z autorką. Do wspólnego zdjęcia pisarka pozowała także z obecnymi na promocji koleżankami i kolegą z klasy w liceum.