DKK rozmawiał o „Święcie ognia” Jakuba Małeckiego

W piątek 19 listopada 2021 roku odbyło się comiesięczne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych. Ponieważ odnotowywany jest teraz wzrost zachorowań na koronawirusa w regionie, klub powrócił do spotkań w formie zdalnej, za pomocą komunikatora internetowego.

Tematem dyskusji była najnowsza powieść Jakuba Małeckiego „Święto ognia”, jednego z ulubionych pisarzy członkiń chojnickiego klubu. Panie czytały książkę w formie papierowej lub e-booka na Legimi, a jedna z nich wysłuchała także audiobooka. Lektura dostarczyła dużo emocji i tematów do omówienia. Klubowiczki podkreślały, że bardzo im się podobała, kolejny raz chwaliły znakomity styl i język pisarza. Powieść jest wielowątkowa, wszyscy jej bohaterowie mierzą się ze swoją sytuacją życiową. Anastazja, niepełnosprawna młoda kobieta, która doznała porażenia mózgowego dziecięcego, obserwuje świat przez okno pokoju i ucieka w wyobraźnię. Jej siostra Łucja zatraca się w balecie, nadmiernie forsując organizm i ucieka przed wspomnieniami. Ojciec dziewczyn dobrze radzi sobie z samodzielną opieką nad Nastką, jednak nie potrafi pogodzić się ze śmiercią ukochanej żony i ucieka w świat wspomnień, w których żona jest nadal z nim.

Czytelniczki miały różny stosunek emocjonalny do bohaterów. U niektórych pań pojawiło się zdenerwowanie na Nastkę, która ich zdaniem egoistycznie oczekiwała skupienia wszystkich na sobie, a u innych podziw dla jej pogody ducha i umiejętności odnajdywania szczęścia w drobiazgach. Łucja wywołała współczucie, jako najbardziej dotknięta przez życie, będąca w cieniu wielkiej miłości rodziców i śmierci matki, a także niepełnosprawnej siostry. Niektóre czytelniczki jednak drażniło, że nie doceniała swojej sprawności fizycznej i możliwości realizowania się w tak wymagającej sztuce jaką jest balet. Poruszyła historia ojca, wciąż tęskniącego za żoną, którego życie podporządkowane zostało potrzebom chorej córki. Mieszane emocje wywołała mama dziewczynek, która zdaniem niektórych dyskutujących za bardzo była skupiona na sobie. Zastanawiające jest też zachowanie dziadka, który wolał zginąć niż zostawić dom w czasie powodzi. Sympatię wywołała natomiast sąsiadka – pani Józefina, na swój sposób radząca sobie z codziennością.

Jedna z klubowiczek stwierdziła, że jej zdaniem „Święto ognia” ustępuje wcześniejszym tytułom Jakuba Małeckiego – „Rdzy”, „Śladom” czy „Dygotowi”. Zabrakło w nim realizmu magicznego z tych wcześniejszych powieści, a postać niepełnosprawnej Nastki wydaje się niedopracowana. Inne dyskutujące broniły jednak zachowań bohaterki, uważając, że może być ona w niektórych sytuacjach infantylna. Podsumowując, panie stwierdziły, że jest to poruszająca książka, którą warto przeczytać. Zapoznały się także z niektórymi recenzjami. Pochwaliły zabieg literacki pisarza, jakim jest tworzenie słów będących zbitką kilku wyrazów często używanych.

Na grudniowe spotkanie klubowiczki przeczytają książkę „Ślub pod chupą” Sylwii Borowskiej.