Nadia Szagdaj, muzyk, autorka kryminałów gościła w bibliotece

Chojniczanie mieli okazję spotkać się z pisarką kryminałów Nadią Szagdaj. Autorka pojawiła się w piątek 14 czerwca 2019 w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chojnicach na zaproszenie Księgarni Między Kartkami. Rozmowę prowadził Marcin Szopiński.

Nadia Szagdaj z wykształcenia jest muzykiem, od najmłodszych lat ta dziedzina dominowała w jej życiu. Swoją przygodę z pisaniem zaczęła 10 lat temu. – Pisząc, chciałam się pozbyć złych emocji, które dotyczyły życia scenicznego – mówiła na początku spotkania. Jak dodała, trema ją zdyskwalifikowała na rynku muzycznym, a pisanie książki było dla niej terapią. W swoim dorobku ma m.in. kryminały, w tym także retro – „Kroniki Klary Schulz”. W piątek promowała najnowszą część tej serii – „Bella Dona. Nowe śledztwa Klary Schulz”. Prowadzący Marcin Szopiński pytał między innymi skąd pomysł na kryminał retro i główną bohaterkę. – Kryminał retro prościej się piszę. W dawnych czasach nie było daktyloskopii, badań DNA czy badań balistycznych. O wiele łatwiej było o zbrodnię doskonałą – stwierdziła Nadia Szagdaj. Tworząc główną bohaterkę, pisarka wzorowała się na trzech osobach: policjantce, która na początku XX wieku, jako jedna z nielicznych kobiet prowadziła śledztwa, Klarze Schumann, żonie znanego kompozytora i krytyka muzycznego oraz na prababci, która, jak mówiła pisarka, wyprzedzała swoje czasy. Uczestnicy spotkania mieli także okazję posłuchać wybranych fragmentów książki.

Poza utworami osadzonymi w dawnych epokach spod pióra autorki wyszły także książki, których akcja dzieje się współcześnie – „Love… a bez niej tylko mrok” oraz późniejsza „To nie jest amerykański film”. Ta druga mimo swoich wątków kryminalnych jest jednak bardziej książką psychologiczną. Opisuje zaburzone relacje rodzinne. Brak rozmów między członkami rodziny i tajemnice doprowadzają do tragicznych w skutkach wydarzeń. Wiele scen jest przedstawionych bardzo brutalnie. – Moje książki są przeznaczone dla dorosłych. Jako pisarka mam obowiązek pisać o takich rzeczach, bo one naprawdę mają miejsce – stwierdziła Nadia Szagdaj. Wielokrotnie podkreślała, że ważne jest dla niej miejsce akcji. Poprzednie książki usytuowane były we Wrocławiu i Łebie, dwóch miastach, do których jest przywiązana i które zna bardzo dokładnie. Inaczej jest w przypadku utworu „To nie jest amerykański film”. – Książka rozgrywa się w mieście, którego nie ma. Daję czytelnikowi możliwość, żeby myślał, że to dzieje się właśnie w jego miejscowości – dodała.

Marcin Szopiński pytał także o innych pisarzy, tych których autorka poleca, czyta, z których czerpie inspiracje. Pisarka ma swoich ulubionych twórców. Należą do nich między innymi Stanisław Lem, J.R.R. Tolkien, Arthur Conan Doyle, John Grisham, Dean Koontz oraz Stephen King. – Stephen King jest mi szczególnie bliski ze względu na warsztat literacki, płodność, a także stosunek do czytelników – podkreśliła. Z polskich autorów poleciłaby Zygmunta Miłoszewskiego. – Cenię także twórczość Marka Krajewskiego – zauważyła. Nadia Szagdaj pisze obecnie swoją 10 książkę. Zapytana o ich ekranizacje, zauważyła, że gdy powieść zostanie zekranizowana, czytelnik na tym traci. Aktorzy, którzy wcielają się w bohaterów narzucają im swój własny styl, który nierzadko odbiega od oryginału. – Jak się czyta książkę, pracuje wyobraźnia, jak się obejrzy film, to nasza wyobraźnia jest już nakierowana na konkretną postać – podsumowała.

Na zakończenie spotkania czytelnicy mieli okazję indywidualnie porozmawiać z autorką, otrzymać autograf czy zrobić sobie wspólne zdjęcie.