Paulina Hendel mówiła o wampirach i zabobonach

W piątek 24 sierpnia 2018 roku w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chojnicach gościła Paulina Hendel, autorka dwóch serii Zapomniana księga i Żniwiarz. Pisarka interesuje się literaturą postapokaliptyczną, zabobonami i dawnymi wierzeniami.

Spotkanie rozpoczął Bogdan Kuffel, który zaprosił wszystkich na odbywający się dzień później XII Turniej Rycerski i przedstawił gościa. Następnie rozdał zebranym pamiątkowe turniejowe magnesy. Paulina Hendel po raz drugi odwiedziła Chojnice, w roku ubiegłym opowiadała m.in. o postapokaliptycznej książce „Strażnik”. Podczas spotkania poza przedstawieniem swojej najnowszej powieści autorka poruszyła również temat dawnych wierzeń i zabobonów we współczesnym świecie.

Paulina Hendel na początku skupiła się na zagadnieniach związanych z demonami. Jak podkreśliła, w niektórych wsiach nadal się w nie wierzy. Ludzie wymyślili demony m.in. po to, aby stanowiły dla nich kodeks moralny czy racjonalizowały niezrozumiały świat. Za najstraszniejszego demona uważany był wampir. Już w XI wieku zaczęto bać się powrotu zmarłych zza grobu, szczególnie gdy po pierwszym zmarłym umierała reszta rodziny czy inne osoby z otoczenia. Dzisiaj można by to wytłumaczyć chorobą zakaźną lub epidemią. Wówczas jednak wierzono, że zmarły powraca zza grobu jako wampir i zabiera ze sobą innych. Żeby człowiek po śmierci nie powrócił jako wampir, odcinano mu głowę, sypano mak lub piach do trumny, kładziono ciało w trumnie twarzą do dołu, wbijano nóż w kręgosłup. Jeden z takich przypadków opisany jest nawet w księgach kościelnych. – „W Kołczygłowach w księgach kościelnych znajduje się zapis, w którym mowa jest o odkopaniu jednego z grobów i odcięciu zmarłemu głowy” – mówiła Paulina Hendel. W Polsce znajduje się także sporo wampirycznych cmentarzy. Jeden z nich odkryty został w 2013 roku w Gliwicach. Nekropolia obejmowała 46 pochówków, w tym 17 antywampirycznych z odciętymi głowami.

Pisarka podczas swojej prelekcji wspomniała również o dawnych lekarstwach i medykamentach, które miały cudownie leczyć. Na ból zęba stosowano oliwę z żaby, a także maść z kreta, na piegi, które kiedyś były oznaką brzydoty, działała woda zebrana rankiem z nagrobków. Niegdyś leczono również alkoholizm, a idealnym lekarstwem na tę przypadłość był popiół z koszuli trupa. Ciekawym sposobem było także leczenie kiły. Osoba cierpiąca na tę dolegliwość powinna przez tydzień być zakopana po szyję w gnoju. Często zdarzało się, że chory nie przeżył cudownych kuracji lub nie przyniosły one oczekiwanego skutku.

W obecnych czasach wielu z nas także stosuje dawne zabobony. Można do nich zaliczyć wieszanie czerwonej wstążeczki w dziecięcym wózku, zakaz witania się przez próg, nadawanie dwóch imion narodzonym dzieciom, a także wieszanie sroki nad stajnią.

Po wysłuchaniu ciekawych opowieściach o zabobonach i wierzeniach uczestnicy zadawali Paulinie Hendel pytania oraz dzielili się swoimi doświadczeniami, a na zakończenie mogli otrzymać autograf na najnowszej powieści oraz tych wcześniejszych. Spotkanie zorganizowane zostało przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Chojnicach i Bractwo Rycerskie Herbu Tur z Chojnic.