Poetycka podróż z Wojciechem Kassem

We wtorek 6 marca 2018 roku odbyło się spotkanie z poetą Wojciechem Kassem. Miejska Biblioteka Publiczna w Chojnicach i Urząd Miejski w Chojnicach zaprosili miłośników poezji do Baszty Nowej przy ul. Podmurnej.

Wizytę gościa rozpoczęła poetka Barbara Kasica-Kołomyjska, która przedstawiła literata, wymieniła jego tomiki, nagrody oraz wyróżnienia jakie otrzymał. – Zachwyca nowatorstwem słowa, jest wrażliwy na bliskość natury – mówiła prelegentka. Następnie głos zabrał Wojciech Kass, który podkreślił, że lubi Chojnice, gościł w nich m.in. podczas Chojnickiej Nocy Poetów w 2011 roku. Wieczór poetycki rozpoczął od kwestii form literackich. Jak podkreślił, często spotyka się z pytaniem, czym jest dla niego wiersz i poezja. – Wiersz jest to coś, czego nie da się powiedzieć inaczej – stwierdził. Według niego poeta nie powinien operować definiowalnymi pojęciami, od tego jest filozof. Dobry liryk nigdy nie wie do końca, co napisze. – Zapisywanie wierszy jest jak los. Pisząc pierwszy wers, nie wiemy co będzie dalej, nigdy nie wiadomo dokąd nas zaprowadzi – podkreślał.

We wtorkowe popołudnie Wojciech Kass zabrał wszystkich w poetycką podróż. Wspomniał o dzieciństwie, Wielkim Poście, który obecnie przeżywamy i Dniu Kobiet, który obchodzony będzie 8 marca. Przeczytał m.in. utwory: „Głosem nieznającym granic”, „Puls”, który dedykował paniom z okazji Dnia Kobiet, „Wypis z Gałczyńskiego”, „Pasterz”, „Do starego poety”, „Do poetów Topoli”. Każdy z recytowanych wiersz opatrzył odpowiednim komentarzem. Mówił, że w dzisiejszych czasach niekiedy ciężko jest napisać wiersze o miłości, religii czy patriotyzmie. Czasami trzeba to zrobić, nie używając dużych słów. – Można napisać o Bogu, nie używając słowa Bóg – podkreślał poeta.

W dalszej części spotkania nadeszła pora na pytania, refleksje i dyskusję. Głos zabierali chojniccy poeci i miłośnicy liryki. Swoje spostrzeżenia wyraziła m.in. Łucja Gocek. – Dla mnie to dzisiejsze spotkanie się nie skończy teraz, bo te wiersze zrobiły na mnie ogromne wrażenie i będą się pojawiać – dodała poetka. Pytanie zadała Małgorzata Ostrowska, która ciekawa była, jak zmieniło się życie gościa po przeprowadzce do Prania i codziennym obcowaniu ze spuścizną Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. – Przed osiedleniem się w Praniu byłem łapczywy i zachłanny. Byłem w stanie ulepić rzeczywistość tak, jak chcę – stwierdził Wojciech Kass. Dodał także, ze teraz stał się łagodny i uprzejmy.

Wizyta poety w Chojnicach była okazją do zastanowienia się na sensem poezji, jej tematyką i funkcją, jaką powinna pełnić w obecnej rzeczywistości. Podczas spotkania chętni mogli także zakupić tomiki wierszy autora i zdobyć jego autograf.