Prezentacja kolejnego „Kwartalnika Chojnickiego” z humoreskami
  • A A A
  • W piątek 27 października 2017 roku w Czytelni MBP odbyła się promocja numeru 21 „Kwartalnika Chojnickiego”. W jej trakcie swoje humoreski czytał i śpiewał człuchowianin Dariusz Gancewski, bohater Oficyny artystycznej tego numeru.

    Zanim jednak gość rozbawił uczestników spotkania, wszystkich przywitała, jak co kwartał, dyrektor MBP Anna Lipińska. Podkreśliła, że jesienna promocja wpisuje się po raz kolejny w obchody Dni Kultury Kaszubsko-Pomorskiej. A o tym, co działo przez cały tydzień w ramach tych Dni opowiedziała prezes ZKP Janina Kosiedowska.

    Zawartość 21 numeru „Kwartalnika Chojnickiego”, wydawanego przez MBP, przybliżył redaktor naczelny Kazimierz Jaruszewski. Jak mówił, trzy miesiące temu pismo miało mały jubileusz, bo ukazał się 20 numer, a teraz jest numer 21, czyli oczko. Zdradził też plany Kolegium redakcyjnego. – „Na przyszły rok szykujemy małą niespodziankę natury edytorskiej” – zapowiedział. Poinformował, że tematem przewodnim tego numeru są Tajne Chojnice i można przeczytać tekst Mariusza Brunki o chojnickich masonach oraz artykuły prowadzącego o filomatach wileńskich i chojnickich. Zachęcając do lektury, podkreślił, że w tym roku przypada 300 rocznica powstania masonerii, a w Chojnicach pierwsza loża masońska powstała 230 lat temu. Można się też dowiedzieć, że filomaci część swojego ceremoniału zaczerpnęli właśnie od masonów.

    Jak w każdym numerze obszerna jest Kronika chojnicka. Znalazły się w niej teksty o wydarzeniach kulturalnych w lipcu, sierpniu i wrześniu, w tym o Chojnickiej Nocy Poetów, Narodowym Czytaniu „Wesela”, promocji książki Andrzeja Lorbieckiego, Marszu Szlakiem Pierwszej Kadrowej, jubileuszowej wystawie Chojnickiego Klubu Żeglarskiego czy spotkaniu z pisarką Pauliną Hendel. Redaktor naczelny zwrócił uwagę na artykuł Sylwii Hamerskiej o 57 Krakowskim Festiwalu Filmowym i fakt, że autorka zasiadała w jury Międzynarodowej Federacji Klubów Filmowych. Zaakcentował atrakcyjność wizualną fotoreportażu Anny Zajkowskiej o XI Turnieju Rycerskim. Jak informował, prezentowaną organizacją jest Stowarzyszenie Przyjaciół Siódemki, które działa przy Zespole Szkół nr 7. Odnotowana także została sierpniowa nawałnica.

    W dziale Z dziejów miasta można przeczytać o nieudanej próbie przerzucenia z Chojnic do Londynu ochotników do polskiej armii na Zachodzie, o czym napisał prof. Włodzimierz Jastrzębski, wspomnienia Jana Malickiego „Knopy z ulicy Warszawskiej (1936-1939)” oraz o duszpasterzu z Wierzchowa Alojzym Wendzie. Rubryka Chojnice i okolice jest tym razem o miejscowości Modziel koło Zapcenia. – „Jestem zafascynowany, nie ukrywam, od lat Gochami” – przyznał autor Kazimierz Jaruszewski. Numer zamyka Oficyna artystyczna, w której znalazła się rozmowa z Dariuszem Gancewskim, autorem książeczki „Biszkopty. Czyli humoreski z życia wzięte ku uciesze gawiedzi wierszem spisane” oraz wybrane wierszyki.

    Po prezentacji artykułów głos zabrali niektórzy autorzy i obecni na spotkaniu. Profesor Jastrzębski zaapelował o pomoc w poszukiwaniach dokładniejszych informacji o dwóch chojniczanach i dwóch czerszczanach, którzy chcieli przedostać się do polskiej armii na Zachodzie. Andrzej Lorbiecki zwrócił uwagę na potrzebę upowszechniania wśród kolejnych pokoleń informacji o miejscach pamięci w Chojnicach, a Bogdan Kuffel wspominał smutne i radosne momenty kadrówki.

    Ostatnim akcentem był występ człuchowianina Dariusza Gancewskiego, któremu akompaniowali Adam Gawroński, prowadzący Scenę Dorosłych w Miejskim Domu Kultury w Człuchowie oraz Andrzej Zieliński, który kieruje człuchowskim Studiem Piosenki i jest członkiem jazzowego Dixie Band. Dariusz Gancewski wprowadził wszystkich w bardzo wesoły nastrój swoimi humoreskami z ciekawymi spostrzeżeniami i żartobliwymi komentarzami. Zaprezentował wierszyki, które nie zostały opublikowane w książce „Biszkopty”. Przyznał, że kiedy zaczął pisać do szuflady, córki zrobiły mu psikusa i wpadły na pomysł wydania tych humoresek. Wyjaśnił także, skąd wziął się jego pseudonim – Pan Gancewski na okładce książki i dodał, że tak mówią też na niego uczniowie Szkoły Podstawowej w Stołcznie, której jest dyrektorem. – „W tej naszej szarej i smutnej dość rzeczywistości trzeba móc spojrzeć z boku na niektóre rzeczy, spojrzeć z uśmiechem” – skomentował. Autor nie tylko odczytywał teksty, ale także śpiewał swoje wierszyki, a w chórku pomagali akompaniujący mu muzycy. Także obecni chętnie włączyli się do nucenia refrenów niektórych piosenek. Melodią do jednej z humoresek okazała się nawet… muzyka Beethovena. Gość odczytał również kilka wierszyków tylko dla dorosłych… Na koniec tego miniwieczoru autorskiego można było kupić „Biszkopty” i otrzymać pamiątkowy wpis.

    Spis treści numeru