Wróć

Rozmowa o książce Argymira Iwickiego „Aż zaciśnie się pętla”

data dodania: 2026.03.31

Argymir Iwicki, chojnicki dziennikarz, fotograf i pisarz, gościł w poniedziałek 30 marca 2026 roku w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chojnicach, żeby zaprezentować swoją książkę zatytułowaną „Aż zaciśnie się pętla. Opowieści o męskiej depresji”.

Spotkanie rozpoczęła wicedyrektor MBP Weronika Sadowska, która przywitała uczestników i przedstawiła autora, a rozmowę prowadziła bibliotekarka Anna Maria Zdrenka. W książce można przeczytać historie 11 mężczyzn, którzy walczyli lub nadal walczą z depresją, a także wywiady z dwiema psycholożkami i psychiatrką. Argymir Iwicki nie ukrywa, że sam zmaga się z tą chorobą. Zapytany przez moderatorkę, czy książka była dla niego formą autoterapii, przyznał, że tak, że czuł potrzebę napisania o swojej depresji. Chciał spojrzeć z boku na własne doświadczenia. Chciał także poruszyć temat, o którym się za dużo nie mówi. 

– „To jest książka o uważności nie tylko męskiej, ale ogólnie o naszej ludzkiej uważności. Mężczyźni nie dostrzegają procesów zachodzących w ich umysłach. Często nie rozumieją, co czują. Nie potrafią tego nazwać i dlatego w porę nie są w stanie zareagować nawet na późne objawy depresji” – podkreślił autor. Porównał to do umiejętności rozpoznawania kolorów – kobiety zwykle dostrzegają szerszą gamę odcieni niż mężczyźni. Argymir Iwicki przyznał, że chciał pokazać, że depresja nie jest tylko chorobą celebrytów. – „Do tej pory to tak było, że celebryci o tym opowiadali. No i ta depresja odbierana była troszkę jako celebrycka – że artysta, aktor to ma prawo ją mieć. A przecież każdy może zachorować” – mówił. W jego książce o depresji opowiadają zwykli mężczyźni. Są to osoby, z którymi udało mu się skontaktować, które chciały o tym rozmawiać. Nie jest ważne, kim są, gdzie mieszkają, ważne było opisanie ich przeżyć związanych z chorobą.

Rozmawiano także o czynnikach sprzyjających depresji – uwarunkowaniach genetycznych, doświadczeniach z dzieciństwa, przewlekłym stresie i o normach społecznych, które narzucają mężczyźnie, że ma być silny, nie ma okazywać emocji, nie wolno mu płakać. Poruszone zostały wątki farmakologii i psychoterapii, a także uświadamiania sobie własnych emocji. Autor dzielił się swoimi przeżyciami i spostrzeżeniami na temat choroby. Zwrócił uwagę na zagadnienie traumy wynoszonej z dzieciństwa i jej wpływu na człowieka w dorosłym życiu. Odwołał się do słów terapeuty Gabora Maté.

Jak się okazało, prezentacja książki przekształciła się w wymianę doświadczeń i uwag na temat choroby pomiędzy autorem i uczestnikami spotkania, przybierając formę spotkania terapeutycznego. Wielokrotnie padły słowa, że to ważna książka, że mówienie o depresji, w tym właśnie o depresji wśród mężczyzn, jest potrzebne. Narzekano, że brakuje miejsc, w których osoby zmagające się z chorobą czy też ich rodziny mogłyby się spotkać i porozmawiać. Poruszono też kwestię trudności z dostępem chorego do psychiatry i psychologa w ramach NFZ i kosztów finansowych wynikających z prywatnego leczenia. Uczestnicy spotkania, którzy książki jeszcze nie przeczytali, podkreślali, że chętnie zapoznają się z jej treścią. Na zakończenie był także czas na indywidualne rozmowy z autorem. Argymir Iwicki wpisywał również dedykacje do książek.