Co to jest cyjanotypia i co można zrobić tą techniką

Jedną z atrakcji trwającej w MBP akcji Dwa tygodnie z książką. Od Dnia Książki do Dnia Bibliotekarza były warsztaty z zakresu cyjanotypii dla młodzieży. W piątek 26 kwietnia 2019 roku w Wypożyczalni i Czytelni dla Dzieci poprowadziła je Katarzyna Szymczewska. Podczas spotkania powstały „notesy światłem malowane”.

Katarzyna Szymczewska jest właścicielką i twórczynią fabryki inspiracji Młynek Sztuki mieszczącej się w Gdańsku Oliwie. Tematem warsztatów była cyjanotypia – technika fotograficzna, która wykorzystuje światłoczułość soli żelaza, charakteryzującą się monochromatycznym obrazem w kolorze niebieskim, tworzonym przez błękit pruski. Została ona wynaleziona przez Johna Herschela, który opisał ją w 1842 roku i wykorzystywał do kopiowania rycin i notatek. Jednym z najwcześniejszych przykładów zastosowań cyjanotypii były prace Anny Atkins, zajmującej się amatorsko botaniką. Posłużyła się nią do stworzenia ilustracji do swojej książki na temat alg. Tak powstała pierwsza w historii książka ilustrowana fotografiami (https://pl.wikipedia.org/wiki/Cyjanotypia).

Uczestnicy warsztatów na samym początku posmarowali kartki akwarelowe roztworem cytrynianu amonowo-żelazowego, żelazocyjanku potasu i wody, który stworzył warstwę światłoczułą w kolorze żółto-zielonym. Następnie kartki zostały osuszone suszarką do włosów i ułożono na nich wybrane motywy, na przykład roślinne. Dalszym etapem było umieszczenie kompozycji pod szkłem i poddanie jej przez kilkanaście minut działaniu promieni słonecznych lub sztucznych. Kiedy światłoczuły roztwór przybrał barwę ciemnoniebieską, nastał moment zanurzania kartek w wodzie. Wtedy miało się okazać, czy obrazek dobrze się naświetlił. Jeżeli ekspozycja na słońcu była zbyt krótka, obrazek się zmywał. Jeśli obraz się utrwalił, to należało kartkę wysuszyć i przystąpić do szycia notesu.

Poza notesami uczestnicy mieli możliwość wykonania także zakładek do książek. Zajęcia tak bardzo się wszystkim spodobały, że większość osób wykonała po kilka różnych projektów według własnego uznania – można było bowiem eksperymentować zarówno ze światłem, jaki i ze sposobem nakładania roztworu, a także z rodzajem wybieranych materiałów mających zostawić po sobie białe ślady. W trakcie wykonywania prac ważnym elementem było światło słoneczne – część osób wychodziła przed bibliotekę, aby na ławkach lub na ziemi bawić się światłem (a pogoda była wybitnie letnia). Natomiast osoby, którym na zewnątrz było zdecydowanie za ciepło i nie wychodziły z oddziału, naświetlały swoje prace pod lampami przywiezionymi przez prowadzącą.

Na zakończenie wykonano sobie wspólne zdjęcia, a każdy uczestnik wyszedł z naręczem własnoręcznie wykonanych prac.

Fot. Anna Zajkowska

Fot. z archiwum MBP