Magdalena Tulli, jedna z wybitniejszych polskich pisarek, gościła w chojnickiej bibliotece

Spotkanie z Magdaleną Tulli odbyło się w środę 9 marca 2016 roku w Wypożyczalni Literatury Pięknej i Popularnej dla Dorosłych MBP. Wieczór autorski zorganizowany został w ramach działalności Dyskusyjnego Klubu Książki i dofinansowany ze środków Instytutu Książki.

Uczestniczyły w nim członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki oraz inni czytelnicy, zainteresowani twórczością pisarki. Spotkanie prowadziła Beata Królicka. Była to okazja do rozmowy z Magdaleną Tulli o jej książkach, o wątkach, które się w nich pojawiają i o tym, jak jej powieści powstają. Jednym z tematów rozmowy były „Włoskie szpilki” i „Szum”, których bohaterką jest dziewczynka żyjąca w polsko-włoskiej rodzinie w czasach PRL-u. Pisarka zdecydowanie podkreśliła, że nie są to książki autobiograficzne, jak można przeczytać w recenzjach, ale fikcja literacka. – W książkach nie ma ani słowa o mnie – mówiła. Sama wychowała się w polsko-włoskiej rodzinie i jak przyznała każdy pisarz może zrobić użytek ze swojego doświadczenia, jednak wydarzenia w powieści zostały „skrojone do fabuły”.

Pisarka nie zgodziła się także z recenzjami, że jej powieści są metaliteraturą oraz z szufladkowaniem swojej twórczości. Dlatego np. powieść sensacyjną „Kontroler snów” wydała pod pseudonimem Marek Nocny. Zaprzeczyła też, że jest tłumaczem literatury francuskiej i włoskiej. Jak mówiła, 20 lat temu przetłumaczyła trzy książki, a teraz woli zajmować się własną twórczością, a jedynie zarobkowo i pod pseudonimem tłumaczy książki kryminalne z języka angielskiego.

Magdalena Tulli okazała się ciekawym, choć niełatwym rozmówcą. W trakcie spotkania rozmawiano m.in. o wpływie przeszłości na los kolejnych pokoleń, o znaczeniu narodowości w życiu, o uchodźcach, przebaczaniu, pojawiającym się w książkach wątku tramwajów i o śmiechu, jako sposobie na trudne doświadczenia. Uczestnicy dzielili się swoimi wrażeniami z lektury powieści pisarki. Wspomnieli o książce „W czerwieni” czy o debiutanckiej powieści „Sny i kamienie”. Pisarka mówiła, że pracuje obecnie nad książką dla dzieci, której nie ma czasu ukończyć. Dlaczego pisze? – Ja nic innego nie umiem robić – stwierdziła.

Zapytana, którą swoją książkę ceni najbardziej, przyznała, że „Tryby”, chociaż wie, że są najtrudniejsze w odbiorze. Przyznała, że stara się teraz pisać utwory, które łatwiej się czyta, gdyż zależy jej „żeby móc porozumieć się z czytelnikami”. Sama czyta literaturę faktu, a żeby odpocząć gra na pianinie.

Magdalena Tulli na koniec wieczoru podpisywała egzemplarze swoich książek. Członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki poprosiły także gościa o wspólną pamiątkową fotografię.

logo_dkk_duze

ik_2012_logo_male

 

Print

 

 

Relacja telewizyjna Jerzego Erdmana ze spotkania z Magdaleną Tulli