O obsesjach w kolejnych pokoleniach, niejednoznacznych tytułach i planowaniu w Excelu

Autor bestsellerów Jakub Małecki spotkał się z czytelnikami w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chojnicach. Był pierwszym gościem w ramach cyklu „Czytamy z miłości do ojczyzny! Stulecie odzyskania NIEPODLEGŁOŚCI”.

Spotkanie odbyło się w piątek 19 stycznia 2018 roku. Gościa i licznie przybyłych do Czytelni chojniczan przywitała dyrektor MBP Anna Lipińska. Jak mówiła, niezwykle miło jest gościć w bibliotece tak poczytnego pisarza, laureata wielu nagród. Podziękowała także Przemysławowi Zientkowskiemu z Urzędu Miejskiego, z którego inicjatywy to spotkanie się odbyło. Rozmowę z Jakubem Małeckim prowadził Marcin Szopiński, który przypomniał, że przyczynkiem do organizacji spotkań autorskich jest stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. I podkreślił, że pierwszym pytaniem do każdego gościa będzie to, czym jest dla niego niepodległość, wolność…

Jakub Małecki przyznał, że nie spodziewał się takiego pytania, ale odpowie, ujmując to zagadnienie w aspekcie sztuki. Niepodległość to dla niego nieuleganie wpływom z zewnątrz – politycznym czy jakimkolwiek innym. Tworzenie czegokolwiek pod naciskiem nie ma dla niego sensu, gdyż istotna jest tylko własna, niepodległa twórczość. Mówił, że Polska dobrze mu się kojarzy i nie narzeka, że mieszka w tym kraju. Kolejnym pytaniem prowadzącego było, jak pisarz ocenia literaturę polską. Gość stwierdził, że mamy czym się pochwalić. On sam lubi polskie książki, tylko czasu mu brakuje na czytanie. Jego ulubiony autor to Wit Szostak, pisarz, który przełamuje schematy gatunkowe.

W trakcie rozmowy poruszony został wątek niedawnego udziału pisarza w Światowych Targach Książki w New Delhi i jego wrażeń z imprezy. Kolejny to wykorzystywanie przy pisaniu faktów historycznych. Jakub Małecki podkreślił, że nie interesuje go sama historia, lecz wpływ wydarzeń historycznych na konkretne osoby, daną społeczność czy kolejne pokolenia. – „Bardziej mnie interesuje i pociąga w książkach jako czytelnika przechodzenie obsesji, strachu czy miłości z pokolenia na pokolenie” – mówił. – „Nam się wydaje, że wiedziemy wyjątkowe życie, a takie życia, jak my prowadzimy, były tysiące i będą tysiące” – stwierdził także. Nie mogło zabraknąć pytań o najnowszą „Rdzę”. Którego bohatera tej powieści najbardziej lubi? Pisarz przyznał, że Michała, nazywanego Doktorem, który ogarnięty jest obsesją ciągłego czytania jednej książki, a jest nią „Pachnidło”, gdyż bohater tej powieści tak jak on jest wyczulony na zapachy. Jakub Małecki nie zdradził zbyt dużo z treści ani tej, ani innych swoich książek, by nie psuć przyjemności czytania. A skąd tytuł „Rdza”? Pisarz lubi niejednoznaczne tytuły, a rdza jest tym, co zostaje po najtrwalszych rzeczach i zarazem tym, co z nich nie zostaje.

Jakub Małecki mówił, że stara się tak konstruować książki, żeby czytelnika trzymać w napięciu. Na przykład w „Dygocie” wykorzystał przestrzeń geograficzną, żeby pisać o losach dwóch rodzin, które ze sobą się przeplatają. W „Rdzy” pojawia się ciekawy wątek listów, które nie mają adresatów i trafiają do urzędu pocztowego w Koluszkach. Gość opowiedział o własnych ciekawych doświadczeniach z pisaniem listów. W tym o historii listu do Davida Mitchella, autora m.in. „Atlasu chmur”. Gdy już zapomniał o wysłaniu wiadomości, otrzymał odpowiedź. Ciekawy był powód zwłoki, jak się okazało list wpadł pod łóżko i odnalazł się podczas porządków. Mówił także o tym, że w powieściach zawsze skrupulatnie bada fakty i że wykorzystuje zasłyszane wydarzenia, a są one niekiedy tak niesamowite, że na potrzeby powieści musi je urealniać, żeby czytelnik je zaakceptował. Przyznał, że zawsze dużo poprawia i ukończona powieść jest sporo krótsza od pierwotnej wersji. Powiedział także nad jaką powieścią teraz pracuje i co go zainspirowało.

Uczestnicy spotkania mieli okazję usłyszeć kilka anegdot i dowiedzieć się m.in., że pisarz lubi piec ciasta, także te zdrowe, które potem sam musi jeść i że cieszy go, gdy ktoś tak się wciągnie  w lekturę, że przegapi dwa przystanki w autobusie albo przypali ziemniaki oraz że jego cechy bankowca wychodzą, kiedy pisze powieść, np. korzysta z… Excela. – Jak wymyślam książkę, to rozplanowuję sobie wszystko w Excelu – mówił Jakub Małecki. Każdy mógł też zdobyć autograf na powieściach, które pisarz chętnie podpisywał specjalnym tuszem w kolorze rdzy. Bo książka z autografem staje się wyjątkowa.

Organizatorami cyklu „Czytamy z miłości do ojczyzny! Stulecie odzyskania NIEPODLEGŁOŚCI” są Urząd Miejski w Chojnicach i Miejska Biblioteka Publiczna w Chojnicach. Już w połowie lutego planowane jest drugie spotkanie. Nazwisko pisarza jest na razie niespodzianką, warto więc śledzić informacje na naszej stronie internetowej i na Facebooku.