Spotkanie DKK z książką „Skucha” Jacka Hugo-Badera

Członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych o przeczytanej książce po raz kolejny rozmawiały online. Tematem spotkania w piątek 26 lutego 2021 roku była „Skucha” Jacka Hugo-Badera.

„Skucha” to opowieść o kilkunastu osobach zaangażowanych w opozycyjną działalność „Solidarności” w latach 80. Autor wybrał konspiratorów, których w tamtych czasach poznał osobiście. Opisuje pochodzenie i dzieciństwo przedstawicieli tego pokolenia, które nazywa Kolumbami rocznik 50, oraz ich działalność opozycyjną, w której „bronią były papier, farba drukarska i powielacze”. Opisuje ich losy po 1989 roku. „Jesteśmy bodaj jedynym pokoleniem polskich konspiratorów, czy też szwoleżerów, któremu po wielkiej wojnie świat dramatycznie się nie zawalił (…) po naszej wojnie nie ma żadnej jatki, żałoby, żadnego końca świata – dopiero na dobre się zaczyna” – napisał autor.

Członkiniom klubu nie odpowiadała sama kompozycja książki, w której przeplatane są losy poszczególnych osób i trudno we wszystkich się orientować. Podkreśliły, że niektóre z tych historii są ciekawe, nawet dramatyczne, jednak nie znalazły w treści tego, co autor we wstępie zapowiada. Jedna z dyskutujących wychwyciła nieścisłości w tekście. Inne czytelniczki broniły „Skuchy”, że to przede wszystkim dokument o tym pokoleniu, którego młodość przypadała na lata 70 i 80. Jedna z pań skomentowała, że książka Hugo-Badera jest dla niej głównie historią o starych wkurzonych, którzy po latach oczekują zadośćuczynienia za swoją młodzieńczą działalność. Uznała, że zburzyła ona jej mit o „Solidarności”. Inne dyskutujące mówiły, że to historia w większości o nieudacznikach życiowych, którzy chcieli wolnej Polski, a potem nie potrafili się w tym nowym świecie odnaleźć. Zabrakło im biografii osób, które po przełomie odniosły sukces. Padło jednak także stwierdzenie, że może to był celowy zabieg pisarza, żeby tych Kolumbów rocznik 50 odbrązowić, pokazać bez patosu.

Na marcowe spotkanie klubowiczki przeczytają książkę „Wszystkie wojny Lary” Wojciecha Jagielskiego.